„Processus brevior”, proces skróconym, reforma prawa małżeńskiego papieża Franciszka cz. 2.

Jeśli nasza skarga spełnia wyżej przedstawione warunki, wikariusz sądowy dokonuje wstępnej kwalifikacji, po czym powiadamia stronę o decyzji czy skarga będzie rozpatrywana w procesie skróconym czy w procesie zwykłym. Oczywiście sama skarga może zostać odrzucona na co przysługuje odwołanie.

Po przyjęciu sprawy wikariusz wysyła dekret z taka informacją, w którym określona jest formuła wątpliwości oraz wyznaczony zostaję instruktor i asesor. W dekrecie tym dokonuje się wezwania, do wszystkich, którzy powinni uczestniczyć w postępowaniu,  na pierwsze posiedzenie. Termin na pierwsze posiedzenie powinien zostać ustalony nie później niż trzydzieści dni od daty wydania dekretu.

Po zebraniu dowodów przez instruktora wyznacza on termin piętnastu dni na przedstawienie uwag obrońcy węzła oraz ewentualnych wniosków obrończych stron. PO tym terminie akta sprawy przekazywane są do biskupa, który po przeprowadzeniu konsultacji z instruktorem i asesorem, rozpatrzeniu uwag za węzłem oraz ewentualnych uwag obrończych, Jeśli uzyska pewność moralną wydaje wyrok w sprawie, jeśli takiej pewności nie uzyska, przekazuje sprawę do rozpatrzenia w trybie procesu zwykłego. Od tego wyroku przysługuje apelacja do metropolity lub trybunału Roty Rzymskiej. Jeśli biskup orzeknie, że małżeństwo  zostało zawarte w sposób nieważny, po jego uprawomocnieniu się można zawrzeć małżeństwo, jeśli wyrok nie zawierał żadnych zakazów.

Related Post

2 thoughts on “„Processus brevior”, proces skróconym, reforma prawa małżeńskiego papieża Franciszka cz. 2.

  • Grudzień 21, 2015 at 10:24 am
    Permalink

    Interesująca instytucja jednakże spodziewam się iż będzie bardziej martwa niż faktyczna, zmiany winny dotyczyć procedury – wyrzuceniu kilku dekretów z toku postępowania co faktycznie by przyczyniło się do tempa, skrócenia procesu.

    Reply
  • Październik 4, 2016 at 12:16 pm
    Permalink

    oj… znam podstawy stwierdzania nieważności ale naprawdę nie wiem czy zdarzają się sytuacje jednoznaczne, czy omawiana instytucja przyspieszania w ogóle ma rację bytu w codzienności (może ktoś się spotkał ? ) jednak uważam, że „rozwody” kościelne trwają stanowczo zbyt długo.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *